| Witamy na stronie Zabiegani Częstochowa |
|
Jestesmy sportowcami amatorami o różnym stopniu zaawansowania. Chcemy wspólnie popularyzować bieganie jako najprostszy sposób aktywnosci ruchowej dla wszystkich, bez względu na wiek. Zapraszamy w nasze szeregi wszystkich pozytywnie zakręconych z optymizmem patrzacych na życie i nie bojacych się nowych wyzwań ! Spotkania biegowe w każda sobotę o godzinie siódmej na ulicy Bialskiej przy pierwszej kapliczce od Okulickiego |
|
Czytaj całość
|
|
4 Bieg Czętochowski - filmy i zdjęcia |
|
Redaktor: KLA Zabiegani Częstochowa
|
|
09.05.2012. |
|
Film cz. I: http://youtu.be/453RTkVArXY Film cz. II: http://youtu.be/5hi59j34nIA Galerie: Galeria 1 | Galeria 2 | Galeria 3 | Galeria 4 Dzięki uprzejmosci firmy Clearshot.pl , pracy członków naszego klubu oraz przyjaciół przedstawiamy materiał filmowy z tregorocznego biegu i galerie zdjęć.
Życzymy miłych wspomnień.
KLA Zabiegani Częstochowa |
|
Zmieniony ( 09.05.2012. )
|
|
V Bieg Bez Granic Racibórz |
|
Redaktor: Jarosław Kołodziejczyk
|
|
07.05.2012. |
Według reguły zasłyszanej od Verdiego, że ilość dni między startami powinna równać się połowie dystansu, następny start po maratonie wypadał mi w miniony weekend. Ale że weekend napięty, komunie, spotkania itp. należało znaleźć coś w okolicy tego terminu. Padło na Racibórz. Wcześniej rozwiozłem rodzinę po rodzinie i już sam podskoczyłem do Raciborza. Bazę wypadową miałem u znajomych przy trasie biegu. Miłym zaskoczeniem było spotkanie grupki ludzi z Budowlanych Cz-wa oraz Piotrka Pałki. Jak się później okazało chłopaki dość mocno zdominowali te zawody. Znana mi sprzed dwóch lat trasa biegu prowadziła przez ścisłe centrum miasta po asfalcie i częściowo bruku. No tak, trasa przyzwoita, ale pogoda już nie. Gorąco i duszno, co zwiastowało jak się później okazało wieczorem, zmianę pogody. Na starcie biegu głównego stanęło ponad dwustu zawodników. Przed nami były trzy pętle. Właściwie od samego początku ukształtowała się nieduża, kilkuosobowa grupka, z którą biegłem aż do końca. Podczas drugiego okrążenia na dość ostrym zakręcie podczas wymijania jakiegoś zawodnika dostałem od niego mocny strzał łokciem (mam nadzieję, że przypadkowy). Przykurczony przebiegłem chyba ze trzysta metrów zanim doszedłem do siebie, widać, że na treningu brakowało ćwiczenia uników. Wynik jak wynik – zawsze mógłby być lepszy, ale jak na te warunki nie najgorszy. Miłą niespodzianką było załapanie się na pudło w kategorii i nagroda – torba, która przyda się na następne zawody. |
|
V Bieg Przełajowy Szlakami Załęczańskiego Parku Krajobrazowego |
|
Redaktor: Jarosław Kołodziejczyk
|
|
07.05.2012. |
Właściwie w ostatniej chwili dowiedziałem się, że zamiast wspólnego niedzielnego wybiegania z Rafałem i Agnieszką możemy razem wystartować w bardzo kameralnym przełaju, który był pierwszym punktem programu festynu Szlakami Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Centrum całego zamieszania znajdowało się w niewielkiej, malowniczo położonej wiosce Węże koło Działoszyna. Lejący się żar z nieba skutecznie wygonił całkiem liczną grupę kibiców z plastikowymi kubkami w cień sosen a nam zostało tylko czekać na swoją kolej startu. Trasa liczyła dwa km i poza niewielkim fragmentem asfaltu na starcie resztę stanowiły piaszczyste leśne dróżki. Mała wioska to i niewielu startujących. Było to zaledwie kilkanaście osób, z czego połowa to zawodnicy Mety Lubliniec. Dystans dość krótki, zatem kilku młodych zawodników tuż po starcie wyrwało ostro do przodu. Nie chcąc stracić kontaktu z czołówką musiałem mocno wysilić się żeby dojść ją z sirotka stawki. Po ok. czterystu metrach widziałem po twarzach chłopaków, że mają już bombę i trzeba było szybko myśleć, co dalej robić. Rozwiązaniem wydawało mi się być utrzymanie dotychczasowego tempa. Zadziałało. Wraz z siedzącym mi na ogonie zawodnikiem sukcesywnie powiększaliśmy przewagę nad resztą stawki. Gdy wybiegliśmy na polanę gdzie znajdowała się meta, Anglik, którym okazał się ten biegnący za mną, wyszedł mi ostro zza pleców i mocnym finiszem zgrzał mnie na ostatnich metrach. Trzeci dobiegł zawodnik Mety. No cóż festyn już bez nas rozkręcał się dalej a my musieliśmy dotruchtać resztę km dla zamknięcia treningu. |
|
Zmieniony ( 07.05.2012. )
|
|
XXX Bieg Krapkowicki 1 maja 2012 |
|
Redaktor: Marcin Borkowski
|
|
07.05.2012. |
|
Na bieg do Krapkowic wybrała się 4-osobowa reprezentacja Zabieganych: Mirek Suk, dwóch Damianów: Kucharski i Zacharski oraz autor sprawozdania, dodatkowo pojechał z nami Piotrek Magiera. Prognozy pogody zapowiadały upalny dzień i niestety w tym przypadku nie pomyliły się. Po półtorej godziny jazdy, Krapkowice przywitały nas słoneczną i gorącą pogodą. Zaraz po przyjeździe udaliśmy się do biura zawodów po odbiór pakietów. Biuro zawodów działało sprawnie i szybko. W pakiecie była pamiątkowa koszulka, dyplom oraz napój izotoniczny. Po odebraniu pakietów wróciliśmy do samochodu gdzie przebraliśmy się i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie. |
|
Czytaj całość
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 4 z 357 |